Czasem wystarczy, żeby do pokoju, w którym Kuba układa klocki i ogląda książeczki zajrzał nowy gość, aby wszystkie zabawki wylądowały w kącie. Chłopiec z dużą radością wita nowych ludzi. Wchodzi im na kolana, mocno przytula.
„Ciocia, ciocia, a na długo przyszłaś?” Kuba za każdym razem pyta oraz mocno zaciska piąstkę na ręku każdej nowo poznanej osoby.
Dom Dziecka dla dzieci chorych, Fundacji "Dom w Łodzi" jest to jedyne miejsce w Polce, które zostało stworzone z myślą o przewlekle chorych dzieciach, porzuconych przez swoje biologiczne rodziny.
Pięcioletni Kuba przyjechał do niego z Gdańska. Rodzice Kuby zrzekli się go krótko po jego narodzinach. Kubuś przyszedł na świat z poważną wadą serca, tzw. zespołem hipoplazji lewego serca, co oznacza, że nie ma wykształconej lewej komory. Dziecko z taką wadą musi w ciągu pierwszych lat życia przejść trzy skomplikowane operacje kardiochirurgiczne. Kuba miał już dwie. Pierwszą odrazu po urodzeniu, zaś kolejną dwa lata później. Za kilka miesięcy chłopiec przejdzie wiele badań i zostanie zakwalifikowany do trzeciego zabiegu. Operację tę ma przeprowadzić łódzka klinika profesora Jacka Molla, który jako jeden z niewielu kardiochirurgów w Polsce operuje tego typu wady u małych pacjentów.
Ola Jon
poniedziałek, 6 lipca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz